• Wpisów:13
  • Średnio co: 114 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 09:04
  • Licznik odwiedzin:2 024 / 1600 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*Tak, kochani. Zawieszam. Zauważyłam, że nikt nie komentuje moich rozdziałów i że niektórzy wchodzą tu dopiero wtedy, gdy napiszę, że zapraszam, a i tak nic po sobie nie zostawiają. Prowadzić bloga, którego nie odiwedza nikt prócz mnie ? Bezsens.
*IamAngelWithAShotgun
 

 
*Kolejnego dnia Riven zerwał się z łóżka bardzo wcześnie. *Za wcześniejek na Niego.*-pomyślała Musa, która już od dwóch godzin była na nogach.
-Ranny ptaszek się w Tobie obudził ?-spytała z uśmiechem
-Nie.-burknął i usiadł na drewnianym krzesełku
-To co jest ? Zazwyczaj śpisz do 12: 00...
-Ale już nie chciało mi się spać ! Czy ja zawsze muszę się ze wszystkiego tłumaczyć ?!-warknął, a magiczka patrzyła na Niego spod przymrużonych powiek. Pewnie Lorlen by się obudził. Gdyby wczoraj wrócił.
-Martwisz się o Lorlena ?-spytała cicho
-Przepraszam za ten ton. Eh....tak. Martwię się, bo gdy wczoraj wróciliśmy to po około godzinie wyczułem Jego moc już niedaleko wioski. Czyli wracał, a dalej Go nie ma. To gdzie się szlaja ?
Niepokój chłopaka po kilku minutach udzielił się też Mus'ie i oboje zaczęli nerwowo krążyć po pomieszczeniu.
-A może to sprawka Vader'a ?-podsunął Regin, który jak się okazało od początku uważnie się Im przysłuchiwał
-Po co Im Lorlen, którego moc jest mała ?-Riven
-Jednak ją posiada. Vader wzmocni się teraz każdą ilością. Byleby coś było.
-Nie opowiadaj głupstw.
-Głupstw ? A przypomnieć jak było z Tobą ? Pracowałeś dla Va...
-Dość ! Wyjdź !-krzyknął Riven. Regin tylko się roześmiał i wrócił do swojego domku. Jednak Musa postanowiła wypytać Riven'a o co chodziło Reginowi.
*Tymczasem w Alfey (szkole dla magicznie uzdolnionych):
-Gdzie Oni się mogą podziewać ?!-Girgia była rozwścieczona
-Przestań !-krzyknął Korneliusz
-Nie tym tonem ! Jestem osobą dorosłą !
-Brawo ! Ja również !
-Kochani ! Po co te kłótnie ? Mieliśmy ustalić gdzie mogą przebywać teraz Musa i Riven.-powiedziała dyrektor szkoły łagodnym i ciepłym tonem głosu
-Masz rację. Może zróbmy przesłuchanie ? Wszyscy, którzy mogliby wiedzieć gdzie ta dwójka jest teraz ?-zaproponował Korneliusz
-Chcesz przesłuchiwać wszystkich uczniów ? Gratulacje !-Girgia
-Nie wszystkich, marna kobiecino, ale przyjaciół !
-Wy...-niedokończyła jednak, bo przerwała Jej dyrektorka.
-Na początek wezwijcie Stellę, Rothen'a i Soneę. Bez dyskusji i bez kłótni, jasne ?
-Taak.-odparli niechętnie i wyszli z gabinetu.
*Ja kiedyś nie wytrzymam z Korneliuszem i Girgi'ą. Jak małe dzieci.*kobieta uśmiechnęła się do swoich myśli.
*Musa ... Riven. Gdzie Wy jesteście ?*-spytała w myślach samą siebie, spoglądając na poszarzałe niebo za oknem.

*Fajne ? A tu łapcie po kolei Soneę, Stellę i Rothen'a ;3
*IamAngelWithAShotgun





 

 
*Witojcie kochane moje ludziska Jak tam ostatnie tygodnie wakacji ? Ehh...szyko to leci. Całkiem niedawno wolność i swoboda, a tymczasem za 2 tygodnie z hakiem z powrotem do wariatkowa ;3 Ja tam się w sumie cieszę, bo naprawdę kocham moją klasę i szkołę. Nie mogłam lepiej wybrać Szkoda, że od Września poleci mi ostatni już rok w moim zacnym gimnazjum Najlepsze moje wspomnienia wiążą się właśnie z tym miejscem. Zdobyłam prawdziwą przyjaciółkę, wiele klasowych dyskotek i sprzątanie po nich (nikt się nie wymigiwał, bo zawsze było dużo śmiechu ), nie jeden raz udowodniliśmy, że jesteśmy naprawdę zgraną paczką i jeden da się za drugiego pokroić ! Wiadomo, że były też te gorsze chwile.Mamy takie 3 lalunie, które mimo, że strasznie na Nas narzekają to i tak się nie przepiszą do innej klasy (LOGIC ;3 ), w pierwszej i drugiej klasie o mały włos nie zdałam (bo nie ma to jak matma, chemia, fizyka :3 ), ale tu z kolei przypomina mi się jak każdy mnie wspierał i pomagał. Nasza wychowawczyni, która uczy Nas też matmy zawsze staje za Nami murem, a gdy trzeba krzyknąć to krzyknie, ale i tak wiemy, że Nas koocha ;3 Gimnazjum zweryfikowało też moje "przyjaźnie". Dziewczyna, którą traktowałam jak siostrę od najmłodszych lat, nagle stała się dla mnie tylko koleżanką. Ale zyskałam jedną prawdziwą przyjaciółkę Pierwsze miłostki rzecz jasna też były Trafiłam idealnie i bardzo żałuję, że za rok o tej samej porze będę tu pisała o stresie związanym z nadchodzącym liceum, a nie o przygodach moich i mojej klasy gimnazjalnej. Nic mi nie zastąpi mojej ( od Września ) |||d-humanistyczno-dziennikarskiej !
*IamAngelWithAShotgun

 

 
*Wioska Elfów. Piękne miejsce, jednak nie zawsze jest tak kolorowo. Riven wygrzewał się w słońcu z uśmiechem powoli wpełzającym na Jego twarz. Musa obserwowała Go już od dłuższego czasu i zastanawiała się czy On coś jeszcze do Niej czuje. Lorlen chyba wyczuł co Ją gnębi i usiadł obok magiczki.
-Myślę, że napewno nie jesteś mu obojętna.-powiedział
-Ciekawe czy Fergun w ogóle zauważył moje zniknięcie.-nagle zmieniła tok myślenia.
-Kochasz Ferguna ?-spytał niespodziewanie Riven otwierając jedno oko.
Lorlen roześmiał się widząc minę dziewczyny.
-Słyszałeś ?!-zapytała
-Owszem Kochasz Go ?
Musa spuściła wzrok i skierowała go na czubki swych butów. Poczuła złość na samą siebie. Jej serce nadal należało do Riven'a, ale Fergun też nie był Jej obojętny.
-Nie wiem.-odparła po chwili namysłu.
-Jak można nie wiedzieć ?!-oburzyła się jedna z elfic, która od początku przysłuchiwała się Ich rozmowie.
-Normalnie.-warknął Lorlen
Musa spojrzała na Niego pytająco, ale On tylko podniósł się z miejsca i ruszył w stronę doliny.
-Eh...albo się kocha albo nie i koniec.-powiedziała ta sama elfica.
-Ale to nie Twoja sprawa. To są czyjeś uczucia. To nie takie proste.-skaecił Ją Riven i ruszył po ścieżce wiodącej daleko w las. Musa po chwili pbiegła za Nim. Przez chwilę szli w milczeniu.
-Dlaczego Lorlen tak zareagował ?-przerwała ciszę dziewczyna
-On sam miał niezbyt przyjemne doświadczenie...miłosne.-westchnął i zajrzał magiczce prosto w oczy.
-Dlaczego ?
-Chyba się nie zdenerwuje...dobra. Biorę wszystko na siebie jakby co Cóż...Kochał pewną dziewczynę. Byli razem. Jej matka była bardzo ciężko chora. Umierała. Lorlen zdobył środki na leczenie, ale okradziono Go. Dziewczyna zwariowała, matka umarła. Lorlen i ta dziewczyna byli jeszcze razem, ale Ona zaczęła obwiniać Go o śmierć swojej matki. I. kaput. Emm...powiesiła się. A Lorlen dalej się o to obwinia.
-Jak to ?-Musa nie była w stanie wykrztusić z siebie więcej.
-Chodźmy już z powrotem, bo dziś mają przylecieć wysłańcy Codactorty.
-Po co ?
-Na wypadek gdyby wojska Naszego wroga postanowiły uderzyć najpierw tutaj.-odparł i skierowali się znów do wioski. Gdy tam dotarli był już późny wieczór. Ognisko paliło się w nejlepsze, a przy nim siedziało dwóch magików.
-Draco i Regin ?!-zdziwił się Riven
-Witaj przyjacielu !-odparł ten pierwszy
Regin tylko parsknął i obdarzył Riven'a chłodnym spojrzeniem. Przyjrzał się uważnie Mus'ie i przygryzł wargę. Diewczyna wycofała się do domku, który dzieliła z Riven'em i Lorlenem. Położyła się na łóżku i natychmiast zasnęła.
* Podoba się :3 ? Po kolei Draco i Regin
*IamAngelWithAShotgun



 

 
*Hej kochani moi :3 Przepraszam za długą nieobecność, ale potrzebowałam trochę czasu na regenerację umysłową. Wiem, brzmi bardzo poważnie, ale ogólnie chodzi mi o wydarzenia z tych ośmiu dni, które sprawiły, że kompletnie nie miałam na nic ochoty. Ehh...no, ale już powoli wszystko ogarniam Zaczynam już tęsknić za moim zacnym gimnazjum I moją kochaną klasą, odpałami z przyjaciółką najlepszą, zajęciem na prawie każdy dzień. Gdy pomyślę sobie, że za rok czeka mnie Liceum...brrr. Przeraża mnie konieczność wyboru, a przede wszystkim nowe otoczenie. Gdyby jeszcze ktoś z mojej pozytywnie rypniętej klasy szedł do tego samego Liceum co ja...ale wygląda na to, że będę sama w Plastyku Jeśli mnie przyjmą Kolejny punkt, który mnie przeraża. Wiecie, wczoraj zastanawiałam się kim chcę być w przyszłości...bardzo chciałabym zostać tatuażystką-piercer'em. To właśnie tym się rajcuję :3 Postanowiłam iść w tym kierunku
*IamAngelWithAShotgun

 

 
*Riven biegł ciemnym korytarzem podziemnych tuneli. Jeden z licznych, a jednak wyjątkowy. Ósma rano...ehh...wypadałoby chociaż na trening z Korneliuszem wpaść.
-Nie. Dopóki nie wyciągnę tej gówniary za przeproszeniem z tego bagna to nigdzie się nie ruszam.-powiedział cicho
-Hej...drogi przyjacielu !-usłyszał czyiś głos
-Lorlen !-uradował się gdy rozpoznał postać kroczącą w półmroku
-Witaj ! Dawno tu nie zaglądałeś... co się stało ?
-Długa historia... Musa wpakowała się w kłopoty... grozi Jej sydalenie ze szkoły !
-Co to dziecko znowu zrobiło ?!
-Znowu ?
-Nikt Ci nie powiedział ? Zapewne wiesz, że po Twojej ucieczce tuż przed wojną, krążyły na Twój temat niezbyt pochlebne pogłoski ?
-Wiem. Doskonale wiesz, że to nie była ucieczka.
-Owszem, ale... naprzykład Fergun, nie mógł tego pojąć. Musa jako jedyna Cię tam broniła... Twojego honoru...
-Którego do cholery się na własne życzenie pozbędę, jeśli Jej teraz nie pomogę !
-Spokojnie. Pomogę Ci. Muszę jednak znać sytuację.
*W tym samym czasie w pokoju dziewcząt:
-I masz czego chciałaś !-krzyknęła Bloom
-Ty dalej nie rozumiesz. Riven musi być nieskazitelny ! Inaczej to On poleci !
-Koniecznie TY musisz Go bronić ?!-Kalia
-TAK ! Czy możecie do cholery przestać próbować mnie "nawracać" ?!
-Masz 16 lat !-Bloom
-A Wy po 17 ! Ogromna różnica ! A teraz spróbuj mi wmówić, że jesteście inteligentne ! Sądzicie, że gdybym miała 17 albo 18 to bym mu nie pomogła, bo byłabym "dojrzalsza" i mądrzejsza ? Zrobiłabym to samo !-po tych wykrzyczanych przez siebie słowach, wybiegła z pokoju i zmierzała w stronę lasu. To miejsce zawsze działało na Nią kojąco. Gdy już dotarła na miejsce, usiadła pod jednym z ogromnych drzew i zamknęła oczy. Nagle usłyszała trzy strzały. Zaraz po nich ujrzała biegnących w Jej kierunku Riven'a i jakiegoś chłopaka.
-Musa ?!-zdziwił się Riven
-Jak widać cymbale ! W coś Ty się znowu wpakował ?! Co to były za strzały ?! Mogło Ci się coś...-i tu urwała, zdała sobie bowiem sprawę z tego, że to tak jakby wprost wyznała magikowi miłość. Lorlen z trudem powstrzymał uśmiech.
-Martwisz się o mnie.-stwierdził Riven
-Chciałbyś v.v !
-Racja. Bardzo bym chciał.
Dziewczyna zarumieniła się. Martwiła się o Niego. Dalej Go kochała. Nie było chwili w której by o Nim nie pomyślała. Znów zawrócił Jej w głowie...i w sercu.
-Musimy już iść, bo inaczej Nas dogonią.-z zamyślenia wyrwał Ją głos Lorlena.
-Bezsens. Pierwsze co zrobią to wpadną do szkoły i Nas mają ;-;-Riven
-Nie wiem przed kim uciekacie, ale zaszyjcie się na Wyspie Elfów. Tam Was nigdy nie znajdą.-Musa
-Dobry pomysł Wiem jak tam dolecieć. Ale... chwila... co z Tobą ?-Riven
Musa schowała ręce za siebie i wbiła wzrok w ziemię. Była smutna. Riven zauważył jak Jej oczy zachodzą łzami, odparła jednak niewzruszonym głosem;
-Nic. Zostanę tutaj i...
-...i jak zwykle uratujesz mi skórę. Nie, moja panno. Lecisz z Nami. Ciebie też już szukają.-dokończył za Nią Riven. Magiczka spojrzała mu prosto w oczy i delikatnie się uśmiechnęła.
-Nie sądzisz, że wzbudzi to podejrzenia ? Ja i Ty...nagle razem znikamy ?-Musa
-Ona ma rację.-odezwał się Lorlen
-Musa...błagam Cię. Ja.... obiecałem sobie, że Ci włos z głowy nie spadnie, a już tymabrdziej przeze mnie ! Nie wybaczę sobie...wiem, że jestem zwykłym nic nie wartym draniem, który Cię zranił, ale dziewczyno do cholery !-magik niemal płakał.
-To nie Twoja wina.-odparła dziewczyna
Lorlen wzbił się już nieco w powietrze i powiedział;
-Ruszcie swe zacne pośladki, bo Ci ... no ONI są już naprawdę blisko ! Co Oni... podpalają las !
Nagle zewsząd powyłaziły płomienie. Riven wzbił się nieco na swych czarnych skrzydłach i wyciągnął do Musy dłoń.
-I tak Cię z tego wyciągnę. Dobrze to wiesz. Ale muszę wiedzieć czy mi ufasz ?-powiedział
-Ufam Ci.-odparła spoglądając mu prosto w oczy. Chwyciła Jego dłoń i również rozwinęła skrzydła. Umknęli w ostatniej chwili.
*I co sądzicie :3 ? Pisać dalej ? Tutaj łapcie po kolei Bloom, Lorlena i Smoka uwolnionego przez Naszego łobuziaka i Musę
*IamAngelWithAShotgun






 

 
*Musa spała niespokojnie. Była 5: 00, dzień wolny od zajęć i ciągłej rywalizacji między niektórymi. Jednak nie dla Niej. Dziewczyna zastanawiała się jak wyciągnąć Riven'a z bagna w które się wpakował. Jak ? Co ma zrobić ? Jak się spodziewał wyznaczono mu godzinę przesłuchania w sprawie smoka latającego na wolności, wypuszczonego...przecież to Ona sama otworzyła wrota ! To jest myśl ! Natychmiast się przebrała, uczesała i już chciała wychodzić kiedy napotkała przerażony wzrok Tanii.
-Muszę.-szepnęła Musa i pogłaskała przyjaciółkę krzepiąco po ramieniu.
-Chcesz strzelić sobie w kolana. Jeśli weźmiesz winę na siebie to po Tobie.-odparła i spojrzała na Nią z napięciem na twarzy.
-Wiem, ale...nie mogę pozwolić by kara spadła na Niego. Nie potrafię tak bezczynnie siedzieć.-po tych słowach Musa wyszła z pokoju i skierowała się w stronę Wielkiej Sali Sądowej, gdzie za godzinę miało odbyć się przesłuchanie Riven'a. Gdy po kilku minutach już tam dotarła, usiadła pod drzwiami i czekała. Nagle zauważyła sylwetkę mężczyzny majaczącą w nieco dalszej części tego samego korytarza.
-Musa !-ucieszył się wyraźnie
-Rasmus ?! Co Ty tu robisz ?-magiczka natychmiast wstała i stanęła twarzą w twarz ze swoim dawnym przyjacielem. Długo się nie widzieli.
-Podobno Riven w opałach ?
-Jak zawsze Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze ?
-Znam Go 10 lat i zawsze coś zmajstrował, ale ... uwolnić Smoka Śmierci ?
-Tyle tylko, że to ja to zrobiłam....
-Co ?!
-To ja przekręciłam klucz w kłódce.
-Od kogo go miałaś ? Od Naszego łobuza ? Więc dalej winny jest On.
Wtem usłyszeli kroki. 6: 00. Zaczyna się przesłuchanie. Po kilku minutach ujrzeli Riven'a skrępowanego kajdanami, a za Nim Girgię-doradczynię dyrektorki szkoły, Feldycję-dyrektorkę szkoły i Korneliusza-przywódcę Rady Sędziów. Wprowadzili chłopaka do sali, a drzwi zatrzasnęły się przed Musą i Rasmus'em.
*2 godziny później:
-Winny !-usłyszeli zza drzwi
-Nie mogę...ja muszę mu pomóc !-Musa
-Niby jak ?! Wydalą Cię ze szkoły razem z Nim.
-Trudno.-odparła i wbiegła do sali. Korneliusz natychmiast się do Niej zwrócił;
-Co Ty tutaj wyprawiasz ?! Nie możesz tak poprostu wbiegać sobie do tej sali !
-Mogę...jeśli chodzi o coś ważnego...
-Więc ? Co jest takie ważne ?-spytała ostrym tonem Girgia
-To nie Riven jest winny...tylko ja.
Chłopak zgromił Ją spojrzeniem, chciał już zaprzeczyć, ale magiczka była szybsza. Wyprowadzono Riven' a z sali, a Mus'ie kazano zostać.*Nie pozwolę Ci na to.*-zwrócił się mentalnie chłopak do Musy.Ona spojrzała mu prosto w oczy i delikatnie się uśmiechnęła.*Przynajmniej będzie wolny.*-pomyślała i odetchnęła z ulgą.*Choćbym miał sobie flaki wypruć to Tobie włos z głowy nie spadnie.*-znów Riven zwrócił się do Niej.*Ja jestem tu teraz z tego samego powodu, tylko, że ja ratuję Ciebie.*-odparła mentalnie.
-Czy to Ty miałaś klucz do komnaty ze Smokiem ?-padło pierwsze pytanie
-Tak.To ja jestem winna.-zauważyła jak Girgia prycha z pogardą
-Czyli...poprostu się przyznajesz ?-Korneliusz
-Owszem.
*Tutaj łapcie po kolei Korneliusza, dyrektorkę, Girgię i Rasmus'a :3 Podoba się ?
*IamAngelWithAShotgun







Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Jak Wam dzionek poleciał ? Mnie bardzo pozytywnie Byłam na plaży w Unieściu z moim dobrym kumplem ( dla którego specjalnie zapuchnięta pod oczami i źle się czująca wytarabaniłam się z łóżka i wyrobiłam w mniej niż godzinę :-: ) i Jego siostrą Oczywiście opalanko, pluskanko w chłodnej, aczkolwiek przyjemnej wodzie, robienie "zamków" z piasku, trochę się spiekłam, ale nie narzekam Wrzucę Wam 2 zdjęcia, które zrobiłam na szybko i ... sami zobaczycie Ale i tak najważniejsze są wrażenia :3 A jutro grill
*IamAngelWithAShotgun



 

 
*Następnego dnia Musa zerwała się z łóżka obudzona jazgotem dochodzącym zza dwuskrzydłowych drzwi. Obudziło to również Tanię-przyjaciółkę.
-Co jest ?-spytała Tania
-Nie wiem, ale za chwilę się przekonamy.-odparła Musa. Otworzyła drzwi najciszej jak się tylko dało i przez szparę ujrzała Riven'a, który otwierał właz do jednego z tajemnych przejść.
-Co Ty tu robisz ?!-Tania
Chłopak natychmiast odwrócił się w Ich stronę i uśmiechnął łobuzersko.
-Podglądam ...-odparł opierając się przy tym o ścianę. Biła od Niego pewność siebie. *Zna swoją wartość.*-pomyślała Musa, spoglądając na Jego wytatuowane ciało, błyszczące ciemne oczy i idealnie chaotyczne włosy.*Jest tu dopiero od wczoraj, a już prawie wszystkie dziewczyny do Niego wzdychają. Moment... jestem jedną z Nich. Tylko czy to dobrze ?*-pomyślała znów.*Bardzo dobrze...*-usłyszała w swojej głowie. To Riven podsłuchiwał Jej myśli ! Dziewczyna zacisnęła pięści i na Jej twaarz wypłynął grymas niezadowolenia. Riven jednak odchylił tylko lekko głowę i uśmiechnął się.
-Przecież to tajemne przejścia. Zakazano Nam tędy przechodzić.-Tania
-Ale przecież ja mogę nie wiedzieć Nie ma tu nic napisane odnośnie tego zakazu.-odparł
-Ale my Cię o tym powiadomiłyśmy...-Musa
-A sądzisz, że jeśli jutro wezwą mnie do gabinetu dyrektorki i poproszą o przesłuchanie Was, bo zajmujecie pokój najbliżej włazu, to powiesz prawdę ?
-Czyli... zamierzasz zrobić coś złego ?-spytała lekko przerażona już Tania
-Można tak to ująć Czarne charakterki zazwyczaj robią coś złego, nieprawdaż ?
-Mogę pójść z Tobą ?-zapytała Musa
-Po co ?-Riven
-Zawsze chciałam się dowiedzieć dlaczego zakazują Nam tam wchodzić...
-Zapraszam serdecznie
-Musa ! To niebezpieczne ! Przecież nie zakazali Nam bez powodu !-Tania niemal krzyczała
-Chcę się dowiedzieć co Oni uważają za niebezpieczne. Moją moc teraz też uważają za niebezpieczną. Muszę wiedzieć !
Musa zostawiła roztrzęsioną przyjaciółkę na korytarzu i za Riven'em weszła do tunelu zamykając właz.Przez chwilę szli w milczeniu, mijając różnego rodzaju kamienne rzeźby i lampy z płonącymi świecami. Nie było żadnych schodów tylko niekończące się zakręty.
-Po co Ty tu właściwie przyszedłeś ?-zapytała magiczka
-Przekonasz się. Problem w tym, że nie będziesz mogła pisnąć słówka, że tu byłaś.
-To akurat nie problem.
-Tak ? A jak wytłumaczysz swoją nieobecność o 4: 00 nad ranem ? Przecież Tania była świadkiem jak dobrowolnie tu weszłaś.
-Szukasz problemów na siłę...
-Ja tylko patrzę realnie. Jutro będziesz miała przekichane.
-Trudno. Nie z takimi rzeczami sobie radziłam.
Doszli do ogromnego głazu. Chłopak skoncetrował na nim całą swą wolę i głaz ustąpił, przesuwając się na bok. Weszli do środka,a po chwili ujrzeli co skrywał mrok pomieszczenia. Na środku stał szklany stół, a na nim leżał klucz. Riven wziął go do ręki, a potem schował do kieszeni.
-I to miało być takie straszne ?-zdziwiła się dziewczyna
-To nie koniec. Teraz już musisz iść ze mną, bo nie trafisz do wyjścia, ale spokojnie, ze mną jesteś bezpieczna
-Wiem.-odparła
-Że jesteś ze mną bezpieczna ?
-Że muszę z Tobą iść, baranie, bo kto Ci tyłek uratuje ?
-Hahaha...bardzo zabawne. A jak układa Ci się z Fergunem ?
-Zmieńmy temat.
-Tak myślałem.
Znów zamilkli. Po kilku minutach ukazały Im się ogromne, pięknie zdobione wrota, zamknięte na kłódkę.Chłopak sięgnął do kieszeni po klucz, a potem podał go Mus'ie.
-No...Pani Odważna niech otworzy, bo przecież kto mnie obroni ?
Dziewczyna wzięła niewielki złoty klucz i przekręciła go w kłódce. Wrota powoli się uchylały. Musa kątem oka dostrzegła, że Riven się oddalił. Spojrzała w mrok i ujrzała zarys czegoś ogromnego.
-Zaraz, zaraz...SMOK !!-krzyknęła i w tej samej chwili smok rozpostarł swe skrzydła i ruszył w Jej kierunku. Dziewczyna rzuciła się do ucieczki, a potwór był coraz bliżej. Magiczka potknęła się o kamień i wpadła Riven'owi w ramiona.
-Może tym razem to ja uratuję tyłek Tobie ?-spytał szczerze rozbawiony. Podszedł do czarnego stwora i pogłaskał po pysku.
-Znowu się spotykamy...-wyszeptał
-Znowu ?-spytała Musa
*Popołudnie:
Nudny wykład, tym razem o magicznych zastosowaniach roślin, trwał w najlepsze, gdy nagle do sali wpadł Wydział Ochrony Obszarów Magicznych.
-Riven Malkoly ?!-wrzasnął jeden z pięciu mężczyzn stojących obok zaskoczonego profesora. Chłopaka obecnie nie było w klasie. Musa pędziła właśnie spóźniona na wykład gdy zobaczyła "mundurowców" jak to Ich zwykle nazywano. Ujrzała też, że jeden z Nich właśnie wychodzi z sali, a Riven właśnie do niej zmierza, ale nie widział mundurowca. Musa wysłała do Riven'a mentalnie: *Zawracaj ! Zawracaj !* Chłopak ujrzał mężczyznę i zamiast się wycofać, śmignął mu na deskorolce tuż przed nosem.
-MALKOLY ! Łapać Go !-ryknął do pozostałych
*Co On wyprawia ?!*-pomyślała magiczka. Zagrodziła Im drogę i skupiła całą swoją moc na podłodze. Ta w niedługim czasie rozstąpiła się. Mężczyźni trzymali się kurczowo krawędzi, a Musa pobiegła na poszukiwania Riven'a.
/Co sądzicie ? A tu po kolei macie Tanię i Kalię :3
*IamAngelWithAShotgun




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Jak leci czas :3 ? Ja byłam dziś w moim zacnym gimnazjonie z koleżanką, by zorientować się kogo przyjęli do pierwszych klas... porażka ;-; Gdy zobaczyłam czyje ryje będę musiała oglądać to myślałam, że się popłaczę :-: Ehhhh...ale przynajmniej moja klasa jest zajebista A jutro czeka mnie plaża z kumplem i Jego siostrą Się nie mogę doczekać :3 A w Piąteczek grill Staram się jak najlepiej korzystać z wakacji :3 Dobra, kochani, biorę się za drugi rozdzialik :3
*IamAngelWithAShotgun

 

 
*Kochani, czy pisać drugi rozdział opowiadania ? Nie wiem czy Wam się spodobało i czy pisać ?
*IamAngelWithAShotgun

  • awatar Noli timere te esse: pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz pisz no to pisz :D
  • awatar Blanka12398: tak napisz ja chętnie przeczytam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*-Bloom, przestań. Dobrze wiesz, że mam chłopaka !-krzyknęła Musa, co zwiastowało początek kolejnej awantury.
-Ale On ma wrócić już dziś ! Na lekcji z eliksirów ma już być !-wrzasnęła druga.
-Co mnie to obchodzi ?
-To, że dwa lata temu byliście parą !
-Ale nie jesteśmy ! I nie będziemy !
Nagle do pokoju weszła reszta przyjaciółek z którymi Bloom i Musa dzieliły pomieszczenie.
-Co się dzieje ... znowu ?-spytała Kalia
-Zupełnie nic ! Riven dziś się pojawi, a ta oto tu stojąca magiczka ma to gdzieś !-Bloom
-A co mam robić ?! Skakać ze szczęścia ?!-po tych słowach Musa wybiegła z pokoju. Przeszła przez ogromny korytarz powykładany błękitnymi kostkami, wyglądającymi niczym kostki lodu. Magiczka znajdowała się w skrzydle szkoły dla magicznie uzdolnionych, przeznaczonym dla dziewcząt. Drugie skrzydło przypadło chłopcom. Musa właśnie tam teraz podążała.
-Kochana !-szesnastolatka rozpoznała głos swojego ukochanego-Ferguna. Los chciał, że był On młodszym bratem Riven'a. Był Jego kompletnym przeciwieństwem. Riven-przebiegły, sprytny, doskonale kłamał, a jednak czuły i troskliwy, jednak te dwie dobre cechy zauważało się u Niego po bardzo długim czasie. Natomiast Fergun-czasem nieporadny, nienawidził niczego co wiązało się z czymś niepewnym, zryzykiem wszelkiego rodzaju. Bardzo spokojny, momentami aż za bardzo.
-Szukałam Cię.-powiedziała Musa całując Go na powitanie
-A ja Ciebie...mój braciszek wraca...dziś. W sumie już wrócił.
-Już ? Miał być dopiero na eliksirach.
-A interesuje Cię to ?
-Nie...-skłamała dziewczyna. Czuła jak w środku łomocze Jej serce. Była ciekawa dlaczego wrócił ? Czyżby miał z tego jakieś korzyści ? Jeśli tak, to jakie ? Po kilku minutach milczenia doszli do sali, a Fergun otworzył dwuskrzydłowe, pięknie ozdobione drzwi.
-Braciszku ! Nie przytulisz mnie na powitanie ? Tak dawno się nie widzieliśmy !-Musa usłyszała znajomy głos i poczuła jak Jej oddech staje się coraz szybszy. Gdy odważyła się wejść ujrzała zabójczo przystojnego chłopaka, który przywitał Ją szerokim uśmiechem.
-R-r-r-i-iveen ?-spytała z niedowierzaniem.
-Nie :3 Święty z nieba
Musa uśmiechnęła się i odwróciła wzrok, bo właśnie uświadomiła sobie jak bezczelnie wptruje się w chłopaka, który teraz położył nogi na stole, pochwycając rzecz jasna karcące spojrzenie Ferguna.
-Dlaczego wróciłeś ? Po co ?-zapytał właśnie On
-Spaprać Ci życie.-odparł wpatrując się w brata z wyczekiwaniem
-Ha Ha Ha. Bardzo zabawne ;-;
-Tyle tylko, że ja mówię naprawdę Wiesz, że kiedy żartuję to żartuję, ale śmiać się z tego, że ktoś ma zamiar spieprzyć Ci życie ?
-Słownictwo...
-Z tego co pamiętam to mam 20 lat, więc...moje słownictwo, moja sprawa :3
-Wróciłeś by spaprać życie Ferguna ?-zapytała Musa spoglądając na Riven'a nieśmiało.
-Możesz na mnie dłużej popatrzeć, nie zjem Cię za to A wróciłem też w innym celu, ale o tym kiedy indziej.
-Walka z Korneliuszem ?-Fergun
-Brawka ! Mam Wam pomóc, ale przy okazji mogę przecież pomieszać Ci w życiu :3
-Dlaczego Ty taki jesteś ?
Riven, który przerastał Ferguna o głowę, podszedł do Niego i zbliżył swoją twarz do twarzy brata.
-A dlaczego Ty byłeś taki dwa lata temu ?-wysyczał
-O co Ci chodzi ?!
-Już Ty dobrze wiesz... a...Musa wie ?
-O czym ?!
-Nie wierz mu ! Kłamca się znalazł !-krzyknął Fergun
-Ehhh...tak właśnie myślałem.-westchnął, a potem dodał.-Jesteś idiotą. Sądzisz, że Musa się nie dowie ? Uwierz mi, zadbam o to.
I tyle Go widzieli. Chłopak wyszedł z sali, a na lekcję nie wrócił. Musa jednak nie mogła się skupić. Nie dość, że uczucie jakim darzyła Riven'a wróciło ze zdwojoną siłą, dalej czuła coś do Ferguna. Ale co ? Sama już nie wiedziała. Do tego Fergun coś ukrywał.
-Dowiem się co zataił. Dowiem się.-szepnęła sama do siebie.
*I jak ? Podoba się :3 ?
*A tu po kolei macie Musę, Rivena i Ferguna
*I am Angel With A Shotgun





  • awatar Blanka12398: Bardzo interesujący jak go sie czyta to ma sie ochotę na więcej! Kiedy będzie dalsza część?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Hej kochani Na początku napiszę, że mam nadzieję, że mnie polubicie i blog Wam się spodoba Prowadzę jeszcze drugiego bloga, ale on jest już o One Direction :3 Kooocham Ich ! Słucham jeszcze innej muzyki :3 Np. dubstepu, różnego rodzaju mix'ów, a czasami poprostu tego co akurat wpadnie mi w ucho Na tym blogu zamieszczać będę moje opowiadanko, które już od dłuższego czasu kreuje się w mojej głowie Będę tu pisała trochę o życiu, o cirkawszych wydarzeniach, które mi się przytrafiły i zamieszczać zdjęcia moich rysunków, tak ogólnie Mam nadzieję, że będzie fajnie :3 Za chwilę pierwszy rozdzialik mojego opowiadania :3
*I am Angel With A Shotgun

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›